Dystans:145.25 km
Teren:100.00 km
Czas:08:05 h
AVS:17.97 km/h
V max:- km/h
Temperatura:-
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- (kcal)
Rower: brak.

Sobota, 15 września 2007 | Komentarze 0

Wokół Kampinosu!


Wokół Kampinosu!

Kampinoski Szlak rowerowy w całości dziś zrobiony :)

Większość odcinków szlaku już przejechałem wielokrotnie przy okazji innych wycieczek (niektóre jak odcinek Leszno - Łubiec kilkadziesiąt razy), ale dziś przyszła pora na pełną pętlę.
Niestety będzie tylko opis, gdyż zdjęcia z komórki się do niczego nie nadają (edit: cos tam jednak wybrałem), a lustrzankę sobie odpuściłem jak zobaczyłem prognozę pogody.
Start w Lesznie ok 7:30, wiatr zachodni 25km/h, niebo zachmurzone. Niby ma padać ale "..niestrasze nam wichry i burze, nie pochłoną nas deszcze ulewne...(Sztywny Pal Azji )" Początek trasy w kierunku Posady Łubiec bardzo przyjemny i łatwy, po drodze mija się byłą szkołę cyrkową w Julinku. Od Łubca do Zamczyska kawałek trasy z lekkimi podjazdami, po lewej w dole bagna (ładnie widać je wczesną wiosną gdy rośliność nie zasłania). Po drodze (ok 1,5km za Posadą Łubiec) warto zjechać w lewo czarnym nad samo bagno. W Zamczysku w lewo ok 1km znajdują się pozostałości grodu z XII w i mogiła żołnierza. Jadąc dalej zjazd z góry piaskowej :)

i przyjemna podróż do Granicy. W Granicy znajduje się muzeum, Aleja Trzeciego Tysiąclecia oraz cmentarz z ofiarami 1939r. Dalej droga prowadzi do Żelazowej Woli - trzeba uważać w dwóch miejscach aby nie zgubić szlaku: jadąc asfaltem z Granicy tuż przed górką należy skręcić w prawo w polną drogę (niestety dużo piachu) oraz w Kirsztajnowie na skrzyżowaniu w lewo (nie znalazłem tam żadnego oznakowania szlaku). W Żelazowej Woli park z dworkiem Chopina. Jak to w parkach bywa zakaz poruszania się rowerem (nawet nie wolno prowadzić) ale tuż za kasami znajduje się stojak. Przy okazji pozdrowienia dla Pani z kasy, która wpuściła mnie "za uśmiech" abym pstryknął zdjęcie dworku (nadaremnie - Nokia liderem rynku foto nie zostanie).

Po krótkim odpoczynku jazda przez Plecewice (tutaj robią cegły na najpiękniejsze domy do Brochowa.
Po drodze "dyniowe" pole

Za Plecewicami trzeba uważać, gdyż "uczynni" niszczą oznakowanie szlaku. W Brochowie mój wehikuł zamienił się w wehikuł czasu i przenieśliśmy się do września 1939 roku - Bitwa nad Bzurą. W mieście i nad rzeką pełno żołnierzy, stare chaty, przedwojenne pojazdy (okazło się że jest to rekonstrukcja Bitwy nad Bzurą).
Wracamy do 2007 roku i zahaczając o pomnik "Bitwy nad Bzurą" wałem (całkiem przyjemny kawałek) przejażdżamy przez Tułowice (za mostkiem w lewo) i dojeżdżamy do Kanału Kromnowskiego. I tutaj zaczyna się najmniej przyjemny kawałek trasy. Jazda zarośniętym wysokimi trawami i krzewami wałem przyjemności nie daje żadnej - gdyby nie cel "objechać cały szlak" to bym odbił na północ na trasę 575.
Oznakowania przez kilka km brak. Z wału zjeżdżamy ostatnim drewnianym mostkiem (trzeci z kolei), zresztą droga wałem się kończy. Po przejechaniu przez kanał skręcamy w lewo w las (oznakowania brak) i mało przyjemną drogą (piachy) dojeżdżamy do Krzywej Góry. Piachy może nie takie straszne, ale jak ktoś się wybiera w taką trasę w semislickach...

Parking i skrzyżownie prawie jak w centrum W-wy (krzyżują się szlaki piesze: żółty, zielonym niebieski i rowerowe: zielony i żółty.

Najbliższe 5,5km zamiast Kampinoski Szlak Rowerowy powinno nazywać się Konny. Jadąc dalej trochę odpoczynku na asfalcie podczas zwiedzania Leoncina i z powrotem wjeżdzamy do lasu. Droga prowadząca do Cybulic to sama przyjemność. W Cybulicach/Czeczotkach przerwa na domowy obiad (dojechał z Marianowa), smarowanie roweru, zmiana części garderoby i uzupełnienie bidonów. Przy okazji pozdrownienia dla pana z Cybulic ("Tu nie można stać! To moja ziemia!"), no cóż, zabrzmiało prawie jak "spieprzaj dziadu" (może kiedyś wysoko zajdzie...), życzyłem miłego dnia (odp: "JA TEZ!") na dokończenie obiadu przeniosłem się do Czeczotek. Po obiedzie wróciła energia i w szybkim tempie dojechałem do drogi na Palmiry, gdzie przeczekałem deszcz. Dalej przez Dziekanów do Opalenia gdzie ten to szlak ma swój początek. Dalej przez Laski, Izabelin do Lipkowa. No i zaczęła się walka z wiatrem "... a miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam... (Happysad)". Walka (wygrana!) toczy się od Lipkowa, przez Borzęcin do Mariewa. Tam już zasłonięty zabudowaniami w Zaborowie ...

...wjeżdżam do lasu. Przede mną już tylko doskonale znany kawałek do Leszna i jestem w miejscu rozpoczęcia wycieczki.
Długość całego szlaku 140,4km
Czas wycieczki 07:30 - 17:12
Czy Kampinoski Szlak Rowerowy to jest to co Kampinos daje najlepszego bikerom? IMHO nie. Dużo więcej przyjemności i ładnych widoków oferują szlaki piesze. Nie znaczy to, że nie polecam tego Szlaku. Wręcz przeciwnie, jest on urozmaicony i pozwala trochę Kampinosu poznać.



Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa akied
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]


Komentarze


Nie ma jeszcze komentarzy.

O mnie:

Jestem DMK (Damian) ze wsi Marianów k. Warszawy.
Więcej o mnie.
40119


button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Statystyki

Wszystkie km: 38009.23
Max dystans: 450,00km
Max wysokość: 1602m npm

pokaż/ukryj

Kalendarz

Plan startów na sezon 2010.

pokaż/ukryj

Linki

Dampers MTB Team

bikestats.pl

BikeOrient

pokaż/ukryj

Znajomi

cykorek MKK08


pokaż/ukryj

Archiwum

Kategorie:

Ulubione

Dystanse

Rowery

Zawody

Wyprawy

Zagranica

Województwa

Inne sporty

Pozostałe