Dystans:0.00 km
Czas:00:30 h
Rower: brak.

Środa, 4 maja 2011 | Komentarze 13

Chusta BUFF i siłownia


Po włoskim urlopie powrót do szarej rzeczywistości. Zimno jakoś tutaj, więc trzeba sobie przypomnieć jak to było jeszcze przedwczoraj. Do tego najlepiej nadaje się sauna ;)
Poranna siłownia przed pierwszym dniem pracy po przerwie. Na rozgrzewkę 10minut wioseł na których jakoś lekko się wiosłowało. Potem kilka serii na suwnicy aż do maksymalnego ciężaru suwnicy czyli 260kg. Miłe zaskoczenie przy ćwiczeniu na prostowanie nóg. Z zasady robiłem serie po 20 powtórzeń z 35kg. Po kontuzji 35kg to było za dużo. Dziś, mimo wciąż zmęczonych nóg, 35kg lekko. W kolejnych seriach 40, 45 i 50kg na koniec. 50kg jeszcze chyba nie brałem nigdy i wcale nie czułem aby to była górna granica. Pozytywne zaskoczenie. Moja dyspozycja jest dla mnie wciąż dużą niewiadomą – mam obawy że jest słabo, ale takie detale podtrzymują pozytywne nastawienie. Okaże się po pierwszym teście za kilka dni :) Na koniec standardowo unoszenie tułowia z obciążeniem 15kg, które też było dziwnie lekkie :D 15 minut w saunie w której nie było niestety zbyt gorąco.

To tyle z opisu treningu a teraz opis testu chusty BUFF, której używam od 2 tygodni . Na targach rowerowych od kilku lat je widuję, ale jakoś przechodziłem obok nich obojętnie. Odstraszały mnie ceną. Wiem, że Jacek od dłuższego czasu używa i sobie chwali, ale nie spowodowało to abym się nawet zastanowił nad jej zakupem. A coś pod kaskiem zawsze noszę. Najczęściej jest to bandanka a w chłodniejsze dni zimowa czapka rowerowa lub kominiarka z windstoperem. Bez bandanki nie da rady bo jak się spocę to wkurza mnie spływający pot po twarzy. Pierwsze bandanki kupiłem w MikeSport zaraz na początku mojej rowerowej przygody w 2007. Płaciłem za nie ok. 10-15zł. Do dziś je mam choć już trochę wstyd je zakładać tak są zniszczone. Wybrałem tanie więc jakość materiału taka sobie. W zeszłym roku kupiłem bandankę Biemme a drugą mazovianą dostałem od Czarka. I te bandanki są lepszej jakości i zupełnie mi wystarczały.
Jakiś czas temu Michał, szef naszego teamu Eclipse BikeTires.pl zaproponował mi chustę. Przy okazji dobrze jakbym napisał kilka słów po przetestowaniu. Od razu jednak zaznaczyłem, że bardzo chętnie, ale jeśli to ma być układ że w zamian mam napisać pozytywną opinię niezależnie od moich odczuć – to nie wchodzę w to :)
Wybrałem sobie model – Original Buff XIN YANG.
Właściwie zanim jeszcze odebrałem ją od Michała to już zmieniłem nastawienie ze sceptycznego na pozytywne zaciekawienie. Poniekąd przekonał mnie do tego filmik prezentujący produkt, a poniekąd Sabinka, której BUFF od razu się spodobał.
Przejdźmy więc do konkretów.
Pierwszy kontakt – pozytywny. Przyjemny materiał, fajnie układa się na głowie. Pierwszą dużą przewagą nad bandanką było brak wiązania z tyłu głowy. W przypadku bandanki po założeniu kasku zapięcie czasem tak się układało że uciskało mnie i powodowało nieprzyjemny ból po jakimś czasie. Oczywiście po poprawieniu problem znikał, ale w przypadku chusty tego problemu nie ma.
Pierwszy test praktyczny odbył się w sobotę 16 kwietnia podczas dość długiego treningu z Arkiem. Nie czułem chusty, nie przeszkadzał mi pot, nic nie uwierało – jakby nie było nic pod kaskiem, czyli pierwszy zasadniczy test: „nie przeszkadzać” został zdany pozytywnie.

Dłuższy test zrobiłem we Włoszech. Poza Buffem zabrałem ze sobą też bandanki, ale ostatecznie wróciły one nie używane do Polski.
Kolejny plus dla BUFF’a to możliwość założenia w opcji Saharine abym ochronił kark przed słońcem. Wiem, przy wczorajszym śniegu w Polsce to brzmi trochę irracjonalnie, ale w Rimini zdecydowanie się przydawało.


Jak ktoś chce opalić/spalić sobie kark to oczywiście można założyć w wersji „Cap”


Ilość możliwości założenia chusty dość spora. Np. „headband” choć póki co dla mnie nieużyteczne – szczególnie podczas jazdy na rowerze. Ale na plaży jako ochrona przed wiatrem może się przydać. Ja w jedyny dzień gdy złapał mnie deszcz i zrobiło się chłodniej uszy zakryłem w opcji „Saharine”, czyli znowu coś czego bandanka nie oferuje. To fajnie, bo zdarzało mi się już jeździć w bandance w kieszeni wozić czapkę.


Opcja „Scraf” – nie miałem jeszcze okazji sprawdzić w praktyce, ale na zimą na biegówki zakładałem Marcelka, hmm jak to nazwać, naszyjnik (edit by Sabinka - golfik ;-))? Niestety wełniany, ale chronił szyję, gdyż rowerowa kurtka nie osłania w ogóle szyi. Czy Buff się sprawdzi przy takich temperaturach? Okaże się dopiero pod koniec roku. Wydaje się że tak, bo głównie ma chronić przed wiatrem.


W wersji „Mask” można napaść na sklep ;) W moim przypadku na rower użyteczne jakbym miał drugą na głowie lub miał czapkę. Ale na biegówkach również w śnieżycy byłaby jak znalazł. Przypomniałem sobie jak dobiegając do schroniska Orle cierpiałem od wiatru.


Opcja „Balaclava” – ciekawy wariant, ale nie do końca było mi wygodnie. Nie próbowałem zakładać kasku, ale podejrzewam, że tutaj jednak moja kominiarka z Windstoperem będzie lepsza. Z tym że kominiarka „wymaga” mrozu. Buff dzięki swojej uniwersalności świetnie się sprawdzi w przypadku nagłej zmiany pogody. No i w szczególności w takie dni jak w kwietniu gdy jadąc rano do pracy jest zero a potem 15-20 stopni. Dotychczas jeździłem w jedną stronę w czapce a z powrotem w bandance. Zobaczymy jak Buff sprawdzi się w takich warunkach, bo na razie głównie był testowany w cieple.


W celu opalenia łysiny chustę można założyć na nadgarstek ;)


Nie przetestowałem opcji „Hairband”, ale muszę się zastanowić czy na potrzeby testu nie zapuścić włosów ;))

Chusta ma 2 tygodnie, była już kilka razy prana, ale dopiero po dłuższym użytkowaniu, spotkaniu z błotem i wielokrotnym praniu będzie można napisać coś więcej o jakości i wytrzymałości na „czas”. Może inni użytkownicy, którzy od lat używają Buffa podzielą się w komentarzach swoimi doświadczeniami.
Warianty zimowe, z wiadomych przyczyn, też nie zostały przetestowane, ale na to też przyjdzie pora. Nie spieszy mi się z tym ;)


Podsumowując - chustę BUFF zdecydowanie polecam wszystkim, którzy potrzebują „coś” pod kask. Cieszę się, że z czystym sumieniem mogę pozytywnie opisać ten produkt :)

Mały update:
Jeśli ktoś zakupi do moich urodzin :D (31 maja 2011) produkt firmy BUFF w sklepie sklepbuff.pl oraz poda kod DMK77 otrzyma rabat 10%


Komentarze


woody
| Czwartek, 12.05.2011 21:46:28 | linkuj Zakupiłem zobaczymy jak się będzie sprawowało
DMK77
| Piątek, 06.05.2011 20:04:47 | linkuj Piotr ale mój ładniejszy :P
watson
| Piątek, 06.05.2011 13:15:17 | linkuj Moj buff jest bardziej kolorowy ;P
hipek99
| Czwartek, 05.05.2011 14:24:04 | linkuj Ja mam buffa z polarem, ale przydawał mi się tylko podczas większych mrozów. Jak dla mnie połączenie czapka + chusta okazywało się lepsze od kominiarki.
DMK77
| Czwartek, 05.05.2011 11:50:45 | linkuj Dla zainteresowanych zakupem dodałem jedno zadanie na końcu wpisu :)

Cieszę się, że odczucia wszystkich są podobne i że jest to trwały produkt :) I nawet Kłosiu potwierdził że dla łysych się nadaje :D
mnmnc
| Czwartek, 05.05.2011 10:41:23 | linkuj Ja mojego niefirmowego buffa (bodajże 4fun) używam już z 6 lat bez większych śladów użytkowania. Bieganie, biegówki, rower, kijki, łażenie po górach czy mieście - zawsze jest ze mną.
Na wielki mróz mam jeszcze jednego buffa w wersji z doszytym polarkiem, część polarową mam na szyi a resztę jako balaclava na czasy, ale tutaj już tak super nie jest - często robi się zbyt ciepło.
No i ubolewam, bo nie znalazłem niefirmowej wersji dziecięcej, oryginalne buffy dla dzieciaków są śliczne tylko niezbyt tanie.
klosiu
| Czwartek, 05.05.2011 10:35:29 | linkuj Buffa używam cały czas od trzech lat. Ciągle tego samego, dopiero teraz widać jakieś niewielkie zużycie i myślę nad kupnem nowego :). Zdecydowanie najbardziej uniwersalna część ubioru rowerzysty. Pod kask nadaje się aż do jakichś 5 stopni, później idzie jako szalik/maska, kominiarka go zastępuje dopiero poniżej -5 stopni.
Latem w upały nieoceniony jako osłona czaszki ;). No i pierze się świetnie, wysycha praktycznie w godzinę.
kantele
| Czwartek, 05.05.2011 09:12:09 | linkuj Buff jest wspaniały! Osobiście mam trzy :) Używam ich ciągle, w lecie, w zimie, w śniegu, w upale. Pod kask zawsze. Albo z "węzełkiem" z tyłu jak jest ciepło albo "luzem" na uszy jak jest chłodniej (chroni uszy od wiatru). Wersja "balaclava" świetnie się sprawdza w zimie, zakrywa czoło, uszy i ja zakładam jeszcze dolną część na brodę i przytrzymuję paskiem od kasku, cała twarz wtedy jest ładnie osłonięta, nawet uszy są szczelnie zakryte i poliki zasłonięte od wiatru. Ta wersja również jest świetna pod kask snowboardowy/narciarski. Na biegówki jak jest bardzo zimno to zakładam dwa - jeden w wersji "balaclava" a drugi na głowę jako czapka. Również biegam w buffie, nawet w upał (pot nie zalewa mi oczu a mokre kłaki nie chlaszczą po twarzy).
amiga
| Środa, 04.05.2011 22:29:57 | linkuj Muszę nabyć taka chustę :)
theli
| Środa, 04.05.2011 22:26:59 | linkuj Zimą na szyi sprawdza się znakomicie (zarówno na biegówkach jak i na rowerze). Zresztą sporo osób jeżdżących w Mazovii może to potwierdzić - w zimowej edycji każdy nabywca pakietu max dostawał oryginalnego Buffa.
magdafisz
| Środa, 04.05.2011 21:19:20 | linkuj Moja wersja "headband" to złożenie rękawa 2 razy na pół.Wychodzi wtedy opaska, która ochrania i grzeje głowę, ale jest możliwość wypuszczenia kucyka, nie tak jak w czapce(Ciebie Damian nie dotyczy, chyba, że faktycznie zapuścisz włosy do "Hairband”) i wygląda to mniej więcej tak [url=]https://picasaweb.google.com/103667436413799953922/LegiaMTBMaraton2011WesoA#5594013817684338050[url]. 4 warstwy materiału spokojnie grzeją nawet przy minusowych temperaturach, tylko po dłuższym czasie uszy się przygniatają, przynajmniej u mnie :p
Używałam na jesieni, zimą na łyżwy, parę razy do biegania, pod kask i minimalne ślady użytkowania widać. Zrobił się lekki meszek miejscami, ale nie przeszkadza.
Maniek007
| Środa, 04.05.2011 20:43:21 | linkuj Swojego Buffa prałem już z kilkadziesiat razy od jesieni 2010.
Zaliczył sporo potu, błota, deszczu i nadal wygląda i zachowuje się jak nowy ;)
k4r3l | Środa, 04.05.2011 18:57:16 | linkuj fajny test :) dla kogoś kto jeździ dużo i w każdych warunkach buff wydaje się być dobrą inwestycją. ja zadowalam się bandamką (w cieple dni) lub czapką z windstopperem w te chłodniejsze (również z Mikesportu;)

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

O mnie:

Jestem DMK (Damian) ze wsi Marianów k. Warszawy.
Więcej o mnie.
   40119


button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Statystyki

Wszystkie km: 54121.50
Max dystans: 450,00km
Max wysokość: 1602m npm

Kalendarz

Plan startów na sezon 2011.

pokaż/ukryj

Archiwum